W poczekalni do soboty.

p1280014

/ fot. pocztówka z Krakowa

Czasem w tygodniu życie przydarza Ci się między piątą trzydzieści a piątą trzydzieści pięć, między materacem z Ikei a odpylaczem powietrza z Sharpa. Zmęczone twarze na przystanku smog oznacza na skali szarości jak niewybielone zęby. Maska uwiera bardziej niż wczorajsze myśli. Stare zawory zamarzają na mrozie i szeleszczą jak rybie łuski. Byle do wiosny, wzdychasz, byle smog zelżał, byle się zamknął projekt. Życie w poczekalni, życie z przyzwyczajenia, życie w 139. Czytaj dalej

Skład sekretów.

p1080104x

/ fot. przydrożna kapliczka pod Rabką-Zdrój

Noc rozpięła się wzdłuż horyzontu jak stary aksamit. Seat szybko sunął po autostradzie składającej się z ciemności i ciszy. Tymczasem Alena i Tobiasz uśmiechali się i wymieniali zakochane spojrzenia na tle nocy. Alena siedziała po stronie pasażera, co jakiś czas zmieniała pozycję i piosenkę w radio. Byli bardzo szczęśliwi, ale jeszcze bardziej znużeni drogą. Czytaj dalej

Czas burz.

lisboa

/ fot. balkon w Lizbonie, maj 2014

Czeski portugalski.

Między jedenastą a dwunastą, między szklanką ponczu a kieliszkiem wina mieszają się języki i mieszkają alkohole. Chłopak stojący pod ścianą, wsparty o parapet jak rzeźba Michała Anioła okazuje się Portugalczykiem spod Porto. Wychylasz poncz dla lepszego akcentu, podchodzisz i zaczynasz po portugalsku. W końcu studiowałaś to pół życia, a w wakacje pilnowałaś dzieci w Faro. Uśmiechasz się i falas português. Czytaj dalej

Słowne pakiety urodzeniowe.

just-words

Gdzieś między końcem Sylwestra, początkiem kaca a Nowym Rokiem, który rozpinał nad miastem nowy smog, miałam sen. Przyśnił mi się świat, w którym słowa miały moc sprawczą. Kiedy rodziły się dzieci każdemu z nich robiono test przy urodzeniu, jakie słowo będzie miało sprawczą moc w jego życiu. Czytaj dalej