Hera, koka, hasz, Lizbona.

P1100365xx

/ fot. lizońskie murale

Okulary przeciwsłoneczne, okulary przeciwsłoneczne! Rządek okularów dynda na grubym, parcianym sznurku. Ciemne szkła niemrawo odbijają styczniowe, południowe słońce jak leśne żuki. Kto to kupuje, zastanawiam się, grzecznie odpowiadając trochę zbyt nachalnemu sprzedawcy, że nie jesteśmy zainteresowane zakupem. Ten naciera na nas jeszcze raz, potrząsając sznurem z okularami jak choinkowym łańcuchem. Uchyla przy tym ortalionową wiatrówkę i cicho acz dobitnie cedzi przez zęby: “marihuana, haszysz, kokaina?”. Po wewnętrznej stronie kurtki, w równym rządku, wyeksponowane lepiej niż okulary, wiszą woreczki strunowe z marihuaną, haszyszem i białym proszkiem – kokainą. Czytaj dalej

Trzecie oko konia tuczy.

hopzz

/ fot. Antler, Kraków

Kraków, przystanek autobusowy na Rondzie Mogilskim. Samochody toczą się powoli jak kolorowe zabawki dziecięce, a ludzie nawet nie czekają już na wynurzenie się od strony ronda większego kształtu, autobusu. Jest po siedemnastej. Ktoś kupuje 3 kajzerki w budce z pieczywem, ktoś inny czeka na falafela. Chmury wiszą nisko i dają się leniwie przeganiać przez wiatr. Razem z wiatrem od strony czerwonego szyldu ABB nadciąga dwójka mężczyzn koło trzydziestki. Mają na sobie trampki podziurawione jak sita i oversizowe koszulki z bohaterami z Marvela. Czytaj dalej

Lookbook na płatkach śniegu.

PC040069 XXX

/ fot. Bracka

Zima rozpięła się na Mogilskim jak stary płaszcz. Cisza zakazała wstępu samochodom i ludziom, a ptaki zaniemówiły z tęsknoty za jesienią. Czubki choinek stały nieruchomo, niewzruszone przez wiatr, zdumione zimnem, które uderzyło w nocy. Czytaj dalej

Bydło i malowidło.

drugs-hipster-indie-lis-Favim.com-623202

/ zdjęcie z favim.com

To była jej ulubiona łazienka w pubie. Łazienka, która, było nie było, służyła bardziej do fotografowania niż do sikania. Przyjezdni i lokalsi robili sobie przy niej więcej zdjęć niż pod pomnikiem Neptuna, za rogiem. Czytaj dalej

Bezsenność w listopadzie.

PA170208 diam

/ fot. Mały Rynek, Kraków

Październik nie zaskoczył w tym roku nikogo i jak co roku nadchodzi zima stulecia. Gerta jak zawsze dostała depresji koło 15-ego, Renata jak co roku ścięła włosy po lecie i jak co roku przypłaciła to najgorszą fryzurą życia. W ramach rekompensaty i pożyczki od ciotki kupiła sobie siedem czapek, które nosi dumniej niż własne poglądy. Czytaj dalej