Wieczory w brutto.

dsc00511-xxx

/ fot. ubrania suszące się w Belém, Portugalia 2014

Rozmowa kończy się między pierwszą na zegarku od projektanta a piwem z nalewaka. Słodki sok imbirowy przypomina o zapomnianej diecie i nadchodzącej Gwiazdce. Pieniądze jak zawsze przejmują kontrolę nad słowami, a z portfeli wysypują się karty kredytowe i vouchery spożywcze.
Czytaj dalej

Szczerbate, jesienne płoty.

/ fot. podróżne różności

Jesień zachęca do wyjazdów, takich powolnych. Bez chmur rozstępujących się z drogi, eksponujących słońce tak mocne, że krem do opalania kończy się szybciej niż dzień. W ubiegły weekend w Bolestraszycach pod Przemyślem jesień rozsiadła się w wiklinowych koszach. Z wyjazdu przywiozłam słoik dżemu z derenia jadalnego i zapach pigwówki we włosach.
Czytaj dalej

Bukiety jarzębiny na zajezdni autobusowej.

picmonkey-collage

Jesień w Krakowie czaruje za dnia liśćmi spadającymi na głowy jak konfetti. Wieczory przechodzą w ciche litanie kropel deszczu o dachy. Chodniki z wolna wilgotnieją, a koty wychodzą spod samochodów i otrząsają mokre łapki. Czytaj dalej

Dwie godziny, dwa piwa i zero odpowiedzi.

P7240171x

/ fot. Szentendre, Węgry

quotationJego plan na życie tego nie przewidywał, ale plan urlopowy nie miał wątpliwości już od stycznia. Mateusz pojechał policzyć dwanaście wschodów słońca, poszwendać się po górach, nagrać kilka filmików na iPhonie i wrócił jak bumerang do podkrakowskiej korporacji. Czytaj dalej

Papier, palce, deszcz.

Szelest papieru. Białe, twarde kartki, po których można przesuwać palcami jak po klawiszach pianina.

Dźwięk przesuwanego po papierze palca jak dźwięk palca malującego smugi deszczu na szybie. Jedna kartka, druga kartka, trzecia kartka, stos. Palce na szybie. Na zewnątrz pada liśćmi strąconymi z drzew i deszczem. Deszcz dudni o szyby jak przebiegający galopem koń. A papier jest przyjemnie suchy i ciepły. Taki pozostaje, daje poczucie bezpieczeństwa. Każde zgięcie kartki jest jak eksperyment i pożegnanie statusu quo. Jeszcze jedno zgięcie. I kolejne. Nie ma kartki papieru. Jest łabędź. Biały, sprężysty, pręży się na biurku. A zaczęło się od przechadzki do drukarki.

Czytaj dalej