Na ulicy Siedmiu Boleści 12, czyli szukanie mieszkania w Krakowie.

xxxx

/ fot. fragment strychu, który wygrał casting

quotationWracając z tego końca świata znajduję na śmietniku dwóch bezdomnych, prawie równie bezdomnych jak ja i piękną wiklinową szafkę, na której polewają spirytus. Daję im piątaka na piwo, a kiedy puszczają się chwiejnym krokiem do Żabki, biorę pod pachę mebel i zbiegam ze śmietnika w kierunku przystanku Bratysławska.

Wystukuję w nawigacji Jaxy Gryfity. To najdziwniejsza nazwa ulicy, jaką dotąd słyszałam. Blisko Błoni, blisko rzeki, blisko centrum świata. Narzucam na siebie ponczo w azteckie wzory i dwadzieścia minut później już mam pukać do drzwi, tyle, że drzwi nie ma.
Czytaj dalej

W poczekalni do soboty.

p1280014

/ fot. pocztówka z Krakowa

Czasem w tygodniu życie przydarza Ci się między piątą trzydzieści a piątą trzydzieści pięć, między materacem z Ikei a odpylaczem powietrza z Sharpa. Zmęczone twarze na przystanku smog oznacza na skali szarości jak niewybielone zęby. Maska uwiera bardziej niż wczorajsze myśli. Stare zawory zamarzają na mrozie i szeleszczą jak rybie łuski. Byle do wiosny, wzdychasz, byle smog zelżał, byle się zamknął projekt. Życie w poczekalni, życie z przyzwyczajenia, życie w 139. Czytaj dalej

Skład sekretów.

p1080104x

/ fot. przydrożna kapliczka pod Rabką-Zdrój

Noc rozpięła się wzdłuż horyzontu jak stary aksamit. Seat szybko sunął po autostradzie składającej się z ciemności i ciszy. Tymczasem Alena i Tobiasz uśmiechali się i wymieniali zakochane spojrzenia na tle nocy. Alena siedziała po stronie pasażera, co jakiś czas zmieniała pozycję i piosenkę w radio. Byli bardzo szczęśliwi, ale jeszcze bardziej znużeni drogą. Czytaj dalej

Czas burz.

lisboa

/ fot. balkon w Lizbonie, maj 2014

Czeski portugalski.

Między jedenastą a dwunastą, między szklanką ponczu a kieliszkiem wina mieszają się języki i mieszkają alkohole. Chłopak stojący pod ścianą, wsparty o parapet jak rzeźba Michała Anioła okazuje się Portugalczykiem spod Porto. Wychylasz poncz dla lepszego akcentu, podchodzisz i zaczynasz po portugalsku. W końcu studiowałaś to pół życia, a w wakacje pilnowałaś dzieci w Faro. Uśmiechasz się i falas português. Czytaj dalej

Słowne pakiety urodzeniowe.

just-words

Gdzieś między końcem Sylwestra, początkiem kaca a Nowym Rokiem, który rozpinał nad miastem nowy smog, miałam sen. Przyśnił mi się świat, w którym słowa miały moc sprawczą. Kiedy rodziły się dzieci każdemu z nich robiono test przy urodzeniu, jakie słowo będzie miało sprawczą moc w jego życiu. Czytaj dalej