Przystanek młodych ludzi | opowiadanie
opowiadanie dostępne w zbiorze opowiadań ,,Obiecaj. Antologia” Wrocław: Wydawnictwo Igloo, 2015.

Dzwoni telefon. Nie czekasz, bo za dużo do doczekania się. Czas pękł jak bańka z płynu do naczyń jakoś koło środy. Odkładasz niespiesznie Żulczyka, bo dobre powieści trzeba celebrować. Głos niski. Krótkie, treściwe zdania. Przerwy tylko na oddechy. Notujesz pospiesznie, jakby dyktowali ci twój własny kardiogram. Dzwonią plantatorzy kokosów. Zawsze myślałaś, że kokosy to na talerze dla innych. Dla ciebie okazyjnie wiórki kokosowe do jogurtu, ewentualnie Bounty. Masz czego Ci trzeba, a reszty nie trzeba. Tu dzwonią z plantacji, a ty biegniesz jak stoisz, bosa, bez szminki, bez płaszcza, włos jak szalik na wietrze. Biegnie za Tobą jakiś pies co się urwał ze smyczy jak balon ze wstążki. […]

 

Postscriptum z Pór Roku | opowiadanie
ilustracja własna | dostępne na stronie Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku

Wieszam firanki Babci Z Dołu, ciężkie, mokre płachty pachnące proszkiem do firan. Zapach świąt rozlewa się w powietrzu jak powódź. Rozwieszam mokre firanki. Strych pachnie starym drewnem i starymi meblami. Babcia Z Dołu mnie instruuje. Mówi, pokazuje, pokrzykuje. Żeby nie dotknąć podłogi! Żeby nie dotknąć podłogi! Nie dotykam podłogi firanką. Firanka jest świętością. Zapach świąt rozlewa się w powietrzu jak powódź. Babcia Z Dołu nazywa mnie imionami, których nie noszę. Ubiera mnie w imiona, które nie są moje. „Ulcia, tylko nie o podłogę”. „Gosia, tylko nie o podłogę”. „Mareczku, tylko nie o podłogę”. I jestem Ulą, Ulą, która wyprowadziła się rok temu. I jestem Gosią, mówię „no co ty?” i dziwię się. I jestem Markiem, nie patrzę na Babcię Z Dołu, jak do mnie mówi. Nie dziwię się. Jestem swoimi rękoma przewieszającymi mokrą firankę przez linkę. Zapach świąt rozlewa się w powietrzu jak powódź. Firanka nie dotyka podłogi. […]