Konik na sprężynie, czyli o cechach dystynktywnych miast  | felieton
zdjęcia własne | dostępny w magazynie FUSS

Miasto, jakiekolwiek by nie było, porządkuje przestrzeń. Choćby snem architekta osiedlowego placu zabaw była piaskownica wielkości stolika kawiarnianego, ozdobiona jednym koniem na sprężynie, to jest to jakiś porządek. Możesz na niego przystać lub przeciw niemu się buntować, ale wiesz, że koń na tle mikropiaskownicy zawsze będzie stałym elementem wystroju Twojej przestrzeni zaokiennej. […]

 

Pejcz, karabin i Biały Lew, czyli weekend we Lwowie | felieton
zdjęcia własne | dostępny w magazynie FUSS

Za chwilę wjeż­dża nasz stru­del w akom­pa­nia­men­cie lam­pek wina, ale i tu nie będzie nam dane zjeść w cicho­ści koca i sto­lika. Do ściany, przy któ­rej stoi nasz sto­lik dobu­do­wany jest wielki meta­lowy lejek. Ludzie sie­dzący o kon­dy­gna­cję wyżej zaczy­nają zawody, komu uda się wrzu­cić wię­cej monet do lejka. Ciskają brzę­czące hrywno centy tro­chę po omacku, tro­chę po pijaku. Co drugi hrywno cent tra­fia nas w głowę, a rzę­si­sty deszcz drob­nych monet ląduje na sto­liku. […]

 

Republika Zielonego Przylądka na Powstańców Wielkopolskich | felieton
ilustracje własne | dostępny w magazynie FUSS

2ef6c10eb6796dd4f3870d8792d485a4_f724Zoba­czyła chło­pa­ków z działu IT śpią­cych poko­tem na biur­kach, z nit­kami śliny kapią­cymi na pod­kładki pod myszki. Pośrodku tego oso­bli­wego kor­po­ra­cyj­nego dormi­to­rium stał lap­top z włą­czoną ścieżką relak­sa­cyjną Tybet Fore­ver. Człon fore­ver z całą pew­no­ścią był reali­zo­wany w tej kor­po­ra­cji. Ludzie cza­sami zosta­wali na noc. Wyda­wało się, że takie zda­rze­nia mają miej­sce tylko w zespole nie­miec­kim, tylko u tych zarzą­dza­ją­cych księgą główną, tylko w trak­cie zamknię­cia mie­siąca. A tu oka­zało się, że nic myl­nego, bo chłopcy z IT z księgą główną mieli tyle wspól­nego, co z tele­fo­niczną. […]

 

Myślokształty i stare meble | felieton
ilustrował Dawid Malek | dostępny w magazynie FUSS

75b321706c28ef81572f7969f4f1a0e5_f701Jak roz­po­znać, że śnimy? Ist­nieje kilka testów rze­czy­wi­sto­ści, które można wyko­nać, żeby spraw­dzić, czy jeste­śmy w świe­cie real­nym, czy oni­rycz­nym. Naj­bar­dziej zna­nym testem jest uszczyp­nię­cie. We śnie nie czu­jemy bólu. Można też spraw­dzić, czy jeste­śmy w sta­nie oddy­chać z zatka­nym nosem, oddy­chać pod wodą, a osoby z wadą wzroku – czy widzą ostro i wyraź­nie. Jeśli zda­jemy sobie sprawę, że nie mamy na nosie oku­la­rów, a widzimy wszystko aż po hory­zont, jest to nie­podwa­żalny znak, że śnimy. Kolejną, bar­dzo sku­teczną metodą jest spró­bo­wa­nie prze­czy­ta­nia cze­goś. Rzadko kiedy we śnie zapi­sane słowa ukła­dają się w ciąg logiczny. […]

 

Ocet i cekiny, czyli autostopem po Rumunii | felieton
ilustracje własne | dostępny w magazynie FUSS

Za przy­sło­wiowy uśmiech można prze­je­chać Rumu­nię od Aradu po Kon­stancę. Zdrowy, w miarę biały uśmiech to tam rzecz rzadka. W Rumu­nii opieka sto­ma­to­lo­giczna jest licha, a do tego kosz­towna. Mało kto ma w kie­szeni tyle lei, żeby zafun­do­wać sobie potrzebny prze­gląd. Za to na papie­ro­ski pie­niądz się znaj­dzie. Szcze­gól­nie że papie­rosy można w Rumu­nii kupo­wać na sztuki w kio­skach. Sprze­dają się lepiej niż rumuń­skie codzien­niki. Trzy lata temu jeden papie­ros kosz­to­wał 70-80 bani, czyli około tylu samo pol­skich gro­szy (rumuń­ski lei i pol­ska zło­tówka prze­li­czają się prak­tycz­nie w sto­sunku 1:1). Tak więc słaba sto­ma­to­lo­gia i dużo tyto­niu spra­wia, że spo­tkany na ulicy Rumun raczej nie bły­śnie bia­łym zębem. Jeśli już, to prę­dzej pozła­ca­nym implan­tem, bo świe­ci­dełka i pseudokosz­tow­no­ści są tam ostat­nim krzy­kiem mody. […]

 

Kolonia za złą miłość | felieton
ilustrowała Beata  Żurawska | dostępny w magazynie FUSS

Lato. Zapach roz­grza­nego asfaltu w powie­trzu. Drzewa rzu­cają gro­te­skowo dłu­gie cie­nie na ściany jed­no­pię­tro­wych domów. Białe, à la wikli­nowe krze­sła stoją w rów­nym pół­kolu na ganku. Na sto­liku leży sfa­ty­go­wana Biblia, pełna mądrych cyta­tów i oślich uszu. W tle ktoś kozłuje piłką po boisku. Piłka podrywa się w górę, tra­fia w kosz, wpada w poślizg na obrę­czy, wresz­cie tra­fia do środka. Odbija się o zie­mię. Raz, drugi. Jesz­cze kilka razy. Cisza. Jeste­śmy na kar­nej kolo­nii sek­su­al­nej – Miracle Park na Flo­ry­dzie. […]

 

Wspólne do bólu, czyli kurtka i ekspres do kawy, które wiedzą o tobie wszystko | felieton
ilustrowała Weronika “Wera” Grzywa | dostępny w magazynie FUSS

Poziom zadowolenia mierzą koce, które już wprowadziła firma British Airways. Póki co taki koc-miernik jest dostępny do opatulenia się na trasie Nowy Jork Londyn. Dzięki wszytym światłowodom pled zmienia kolor. Niebieski oznacza spokój i odprężenie. Czerwony wska­zuje na zdenerwowanie użytkownika. Również inne środki transportu próbują dostosować się do preferencji pasażerów. Tzw. samochód kognitywny nie tylko ustawi ci fotel i lusterka, ale też odpali twój ulubiony kawałek na samochodowym radio. Kiedy impulsy przebiegające wzdłuż pasa bezpieczeństwa zdradzą, że jesteś wilczo głodny, wyświetli ci trasy dojazdu do twoich ulubionych restauracji. Samo­chód kognitywny zna twoje gusta jak Facebook, ale potrafi w czynny sposób wykorzystywać te informacje, dopasowując chociażby sound­rack podróży. […]

 

Placek ziemniaczany zamiast Rihanny | felieton
ilustrowała Magdalena Marcinkowska | dostępny w magazynie FUSS

Ri­han­na na przy­kład nie mo­że na­krę­cić te­le­dysku, w któ­rym nie mie­li­by­śmy oka­zji po­dzi­wiać jej ca­łych wy­ta­tu­owa­nych ple­ców i miej­sca, w któ­rym tra­cą one swą szla­chet­ną na­zwę. Kie­dy krę­ci­ła te­le­dysk do Stay, mia­ła do dys­po­zy­cji na­praw­dę do­brą pio­sen­kę, bar­dzo przy­zwo­icie za­śpie­wa­ną. No bo na trzeź­wo to ona wie, jak i kie­dy przy­ci­snąć gło­sem. Ale te­le­dysk to ko­lej­na roz­bie­ra­na ła­zien­ków­ka. […]