Kolorowe chustki w oknie pociągu, czyli zapomniana pocztówka z Podlasia.

/ fot. wiosenna kapliczka w Białostockim Muzeum Wsi

Brzozy uciekają szybciej niż myśli i tylko różowe chmury ani drgną, jak obłoki waty cukrowej wbite na niewidzialne patyki. Pociąg jedzie od jakichś 40 minut, a ja już zdążyłam się nauczyć na pamięć zacieków na szybie i twarzy współpasażerów, bo wszyscy zgodnie śpią. Zmęczeni drogą, która dopiero się zaczęła i będzie trwała aż zmieni się data w kalendarzu. Pełni mazurków, chrzanu i babek wielkanocnych z ajerkoniakiem. Pan przede mną rozciąga się od ściany do ściany, guzik od spodni wbija mu się w balon brzucha i tylko kod społeczny alb sen powstrzymały go przed jego rozpięciem.

Czytaj dalej

2 + 3, czyli magiczne święta z PKP.

Mięciusz

/ fot. dachowiec na walizce

Pociąg relacji Kraków – Grodno. Wsiadam do przedziału 4:40. Odjazd za 15 minut. Pociąg śpi, wagony pogaszone. A że to pociąg z tak zwaną całkowitą rezerwacją miejsc kieruję się do swojego przedziału. A w nim zakonnica, dwójka dzieci z cygańską aparycją i koty, też w liczbie dwóch. Czytaj dalej

Matka Boska Marszrutkowa.

marszrutka-erywan

/ fot. marszrutka czeka na pasażerów

Zdjęcie wątpliwej jakości, bo robione ukradkiem z telefonu. Wierzę, że są miejsca, w których po prostu nie wypada wyciągnąć profesjonalnego aparatu, wysunąć obiektywu i popełnić serii zdjęć takiej jakości, że można je potem drukować na bilbordy.

Czytaj dalej

Maski przeciwsmogowe i pawie.

p8041188xxx

/ fot. upał w skalnym mieście Davit Gareja, Gruzja, sierpień 2016

Czas upływa między jednym kieliszkiem wina z granatu a drugim. Nie myślę już, że wino barwi zęby, a włosy płowieją od słońca. Usta mam spieczone, włosy poplątane, ale uśmiech tak szeroki, że można nim oddychać. Czytaj dalej

Rozmowy na gruzińskich dachówkach.

img_9236x

/ fot. Ana w drodze na lodowiec, lipiec 2016

Ana ma oczy, które sypiają po pięć godzin dziennie i 16 lat w paszporcie. Długie, ciemne włosy, ciemne brwi, które nie wymagają makijażu i nos trochę jakby pożyczony z innej twarzy. Poprawia zawieszoną na szyi rękę szczęścia i szybko rusza naprzód po dużych, wyślizganych głazach prowadzących pod lodowiec, ulokowany nad gruzińską miejscowością, Mestią. Czytaj dalej