Dwa kartony kapeluszy i siatka na motyle.

P5130023 x

/ fot. skrawek strychu

quotationWdepnęłyśmy w trójkąt bermudzki, w którym przeprowadzki nigdy się nie kończą. Ja ledwo zdążyłam zejść z kartonów i wejść do szaf, kiedy Koleta zdała sobie sprawę, że po przeprowadzce nie ma w sumie nic swojego, chodzi w cudzych dresach, maluje się pożyczoną pomadką, a włosy związuje gumką recepturką zdjętą z pęczka natki pietruszki.
Czytaj dalej

Pluton na lustrze i popcorn na dywanie.

bright

/ fot. planety na lustrze i inne rozmaitości

quotationStrych pełen był jej zdjęć, tablic korkowych z poprzyczepianymi zasuszonymi mleczami i słomkowych kapeluszy zawieszonych na gwoździach wystających ze ścian. Pod sufitem wisiał pingwin, który udawał, że jest z kryształu. Podłoga zasłana była próbkami tekstów i brudnymi ubraniami.

Czytaj dalej

Na ulicy Siedmiu Boleści 12, czyli szukanie mieszkania w Krakowie.

xxxx

/ fot. fragment strychu, który wygrał casting

quotationWracając z tego końca świata znajduję na śmietniku dwóch bezdomnych, prawie równie bezdomnych jak ja i piękną wiklinową szafkę, na której polewają spirytus. Daję im piątaka na piwo, a kiedy puszczają się chwiejnym krokiem do Żabki, biorę pod pachę mebel i zbiegam ze śmietnika w kierunku przystanku Bratysławska.

Wystukuję w nawigacji Jaxy Gryfity. To najdziwniejsza nazwa ulicy, jaką dotąd słyszałam. Blisko Błoni, blisko rzeki, blisko centrum świata. Narzucam na siebie ponczo w azteckie wzory i dwadzieścia minut później już mam pukać do drzwi, tyle, że drzwi nie ma.
Czytaj dalej

Nie, nie bawi mnie. Czyli wypiski z miasta PM10.

pb120126-xx

/ fot. dla kontrastu: jedna z plaż Trójmiasta, gdzie jakość życia jest najwyższa w Polsce, a powietrze czyste i pachnące morską bryzą
quotation
Nie bawi mnie, kiedy wsiadam do taksówki w masce przeciwpyłowej, a taksówkarz śmieje mi się w twarz i mówi, że ,,na coś przecież trzeba umrzeć, panienko”. Nie bawi mnie, kiedy znajomi na urodziny dzieciom kupują inhalatory na astmę zamiast rolek. 

Czytaj dalej

Wieczory w brutto.

dsc00511-xxx

/ fot. ubrania suszące się w Belém, Portugalia 2014

Rozmowa kończy się między pierwszą na zegarku od projektanta a piwem z nalewaka. Słodki sok imbirowy przypomina o zapomnianej diecie i nadchodzącej Gwiazdce. Pieniądze jak zawsze przejmują kontrolę nad słowami, a z portfeli wysypują się karty kredytowe i vouchery spożywcze.
Czytaj dalej