Paznokcie po arabsku.

rimmel

/ fot. ,,Egipt: Haram Halal” w kompozycji

Inglot to miły element w relacjach polsko-egipskich. Chodzi o lakiery polskiej firmy, które cieszą się ogromną popularnością na Bliskim Wschodzie. Rzecz dotyczy ich pewnej konkretnej serii. Religijne Egipcjanki szaleją za nią.

Wszystko za sprawą specjalnej formuły, dzięki której lakier ,,oddycha”. Ta sama formuła wykorzystywana jest przy produkcji soczewek kontaktowych, umożliwiając przenikanie przez nie tlenu i pary wodnej. Paznokcie są dotlenione i ,,nie duszą się” pod warstwą lakieru. To wszystko tłumaczyła mi Rania, kiedy kilka tygodni temu powiedziałem jej, że moja żona wybiera się do Polski.

Nie chodzi tylko o zdrowie paznokci, ale przede wszystkim o to, że dzięki temu przepuszczającemu powietrze lakierowi kobiety nie muszą  już za każdym razem przed modlitwą zmywać paznokci acetonem.

– Szamani z Al-Azaru pozwolili! Ale się kobity cieszą! – profesor wrócił z kawą. – Magiczny lakier! Modlące się paznokcie, cha, cha, cha! – Zaśmiewał się.

Według zasad islamu muzułmanie i muzułmanki powinni obmyć ręce przed modlitwą. Woda musi obmyć całą powierzchnię dłoni. W związku z tym myśliciele religijni z kairskiego uniwersytetu Al-Azhar uznali lakier za przeszkodę w spotkaniu z Bogiem, bo zakrywa paznokcie, nie pozwalając im doznać rytualnego obmycia. Kiedy Inglot wypuścił „oddychające” lakiery, a uczeni arabscy uznali je za halal, dozwolone, rzesze muzułmanek nie posiadały się z radości. Oznacza to dla nich możliwość bezgrzesznego mycia dłoni przed modlitwą bez konieczności ciągłego używania zmywacza.

– To czysty nonsens, Rania – powiedziałem, kiedy to usłyszałem. – Kolejne oszustwo tych brodatych magów.

Ale i tak dostała trzy buteleczki. Opięte dżinsy, marynarka, hidżab za sto dolarów, psychologia i magiczny lakier.”

| Piotr Ibrahim Kalwas, Egipt: Haram Halal, Dowody na Istnienie, Warszawa, 2015, s. 71-72.

2 myśli na temat “Paznokcie po arabsku.

  1. Sylwia

    Inspirujący i bardzo, bardzo ciekawy tekst! Nieustannie zaskakują mnie różnice kulturowe. Każdy inny, wszyscy różni/ równi [? pytanie]. To mnie zawsze skłania do krótkiej refleksji nad tym, na ile miejsce urodzenia i klimat (duchowy, moralny, kulturowy) w jakim się wychowujemy wpływa na kształtowanie się tego jaki w rezultacie stajemy się ludźmi.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s