Kiełki z padliną.

Osoby dramatu.

Pracownik korpo
Lokalny dystrybutor korpo kanapek

Rozmawiają jeden z drugim.

Jeden: Dzień dobry.
Drugi:  Dzień dobry.
Jeden: Poleca pan coś szczególnie?
Drugi:  A jest pani padlinożercą?
Jeden: Proszę?
Drugi:  Bo nie wiem czy rzucić padliną czy kiełki podać.

#gdziejapracuję #jestempadlinożercą #dinozauryteżbyłypadlinożercami

25 myśli na temat “Kiełki z padliną.

  1. Ri

    Padliny nie jadałam nigdy, ale wcześniej mięsko – i owszem. :D Obecnie ze względów zdrowotnych mięska nie mogę, to tylko kiełki, zielenina, strączkowate w paście i sery do kanapek. Ale nie narzekam jakoś szczególnie. ;) Da się odkrywać i jeść naprawdę smaczne rzeczy, kiedy rodzina przywyknie, że nie ma codziennie mięsa na śniadanie, obiad i kolację… :P
    Aczkolwiek początkowo było to bardzo sceptycznie przyjmowane.

    Polubienie

      1. Ri

        Kwestia przymusu i przyzwyczajenia. Mi kiedyś się wydawało, że nie dam rady dnia bez czekolady przeżyć, a teraz i miesiącami bez słodyczy się zdarza… ;)
        Wcześniej próbowałam przejścia na okresowy wegetarianizm, ale wtedy też nie miałam zbyt dobrej motywacji. Ot, taka zachcianka, było – minęło. Jednak ostatnio potrzymanie w objęciach muszli klozetowej po każdym posiłku z mięsem zdecydowanie zmieniło moje nastawienie. ;)

        Dzięki! :D

        Jeszcze tylko wprowadzę regularne treningi i będzie wszystko cacy! ^^’

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s